25 pytań na 25 urodziny – Grzegorz Dworek
Poznajcie Grzegorza Dworka, Community Specialist w Allegro.
W tym wywiadzie Grzegorz zdradza, jak wspierający ludzie i "tik" organizacyjny pomogły mu rozwinąć skrzydła. Dowiecie się, co zbudowało go zawodowo, bez czego nie wyobraża sobie pracy, dlaczego na nieograniczony budżet wybrałby perfumy Królowej Elżbiety, a także co jest największym, niewidocznym na pierwszy rzut oka, wyzwaniem w jego codziennej pracy.
-
Czy pamiętasz swój pierwszy dzień pracy?
Pamiętam doskonale.
Moja przygoda zaczęła się przez agencję pracy, więc ten pierwszy etap wyglądał trochę inaczej. Pierwszy dzień spędziłem na pracy zdalnej, jeszcze w czasie COVID-u. Pracowaliśmy wtedy z Ziemowitem - zapamiętałem go bardzo mocno, bo wykazał się ogromną empatią i wyczuciem. Widział, jak bardzo jesteśmy zestresowani, co było widać na naszych kamerkach i naprawdę potrafił to zaopiekować. Często wracałem do tego w myślach, już po przejściu bezpośrednio do Allegro.
Wydawało mi się wcześniej, że w korporacji wszyscy są bardzo poważni. Miałem zupełnie inną wizję. Tego pierwszego dnia byłem wręcz sparaliżowany, ale pierwsze spotkania z Wiolą Banaszek i Gosią Hybińską od razu zdjęły ze mnie cały stres. Były niesamowicie wspierające i dały mi ogromne poczucie bezpieczeństwa - szczególnie ważne dla osoby, która dopiero zaczyna swoją przygodę z pracą.
Mogliśmy do nich wracać z każdą wątpliwością, nie było między nami bariery “pracownik–przełożony”. Pamiętam, że już po pierwszej godzinie szkolenia Gosia zaprosiła nas na kawę. I to bardzo we mnie zostało. Do tego stopnia, że gdy później pojawiały się nowe osoby, zawsze mówiłem: “Poczekajcie do pierwszego spotkania. Nie ma stresu, będzie dobrze.”.
-
Gdybyś miał wybrać jeden moment w pracy tutaj, w Allegro, który najbardziej zapadł Ci w pamięć, co by to było?
Dzieje się tak dużo, że trudno wybrać tylko jeden moment.
Może powiem tak: pierwsze spotkanie z moim nowym zespołem, jeszcze przed zmianą - ten pierwszy, który poznałem. To były osoby, z którymi przyjaźnię się do dziś i które są mi bardzo bliskie. Te pierwsze rozmowy były tak wartościowe, że do teraz mamy świetne relacje, zarówno w pracy, jak i prywatnie.
A do tego poznanie mojej szefowej, Gosi Szymańskiej, która bardzo mnie zbudowała. Przechodząc później do zespołu Macieja Śnieżka, byłem ogromnie wdzięczny, bo to właśnie Gosia “wykrzesała” ze mnie wszystkie cechy, które wcześniej były gdzieś ukryte.
Więc tak - to spotkanie z nimi zapadło mi w pamięć najbardziej.
-
Jakie umiejętności zdobyłeś w pracy, które pomagają Ci w rozwoju kariery?
Na pewno odpowiedzialność. To było coś, co brałem jako wzór od mojej przełożonej. Coś, co bardzo mi imponowało, to też organizacja. Ja jestem z natury bardziej chaotyczną, artystyczną duszą, więc czerpałem od niej to, że była bardzo zorganizowana i wszystko było poukładane. To był taki „tik!”, który pomógł mi zaplanować i uspokoić moją pracę. I trzecia rzecz, której się nauczyłem, to asertywność.
-
Jakie trzy słowa najlepiej opisują Allegro jako miejsce pracy?
Rozwój, równość, wspólnota.
-
Czy masz jakiś swój rytuał pracy? Takie jakieś must do na start dnia?
Zdecydowanie kawa i rozmowa ze znajomymi. Raczej tak, przy kawie, gdy idziemy do biura, żeby wejść do pracy w dobrym nastroju. Lubię takie rytmy.
-
Możesz pozdrowić jedną osobę lub zespół w tym wywiadzie – kto to będzie i dlaczego?
Trudno mi wybrać jedną osobę czy zespół, żeby nikt się na mnie nie obraził. Ale może pozdrowię Krzysia Palfnera, bo spotkałem go dzisiaj na pasach, gdy szliśmy od przystanku do biura. Rozmawialiśmy o tym, że cały czas pada i ta pogoda jest beznadziejna. Życzyłem mu, żeby wyszło słońce. Pozdrawiamy Krzysia!
-
Nie wyobrażasz sobie dnia pracy bez…
Myszki. Totalnie. Jeśli nie mam myszki, nerwowo szukam, kto może mi ją pożyczyć. Za każdym razem pomocną dłoń wyciąga do mnie Kasia Sarbaczewska.
-
Praca w ciszy czy z muzyką w tle?
Zdecydowanie z muzyką w tle.
-
Początek pracy o 7:00 i wolne popołudnie czy start o 10:00 i praca do późnego popołudnia?
Początek pracy o 7:00 i wolne popołudnie.
-
Karta sportowa czy karta na zakupy na Allegro?
Obecnie karta sportowa, bo zacząłem biegać i chodzić na siłownię.
-
Spotkania piętnastominutowe codziennie czy jedna długa narada w tygodniu?
Kilka piętnasto minutowych spotkań.
-
Team building: Escape room czy wspólne gotowanie?
Wspólne gotowanie.
-
Czy pamiętasz swój pierwszy zakup na Allegro?
Mój pierwszy zakup... Najbardziej intensywny czas, kiedy robię zakupy na Allegro, to jest okres świąteczny. Być może jakiś prezent dla bliskiej osoby. W ogóle zacząłem robić zakupy online, gdy zacząłem tu pracować. Wcześniej byłem typem, który kupuję stacjonarnie. To był ten okres listopad-grudzień, więc zakładam, że to był jakiś prezent.
-
Gdybyś miał nieograniczony budżet na jeden zakup na Allegro, co by to było?
Na pewno wydałbym na jakiś perfum i prawdopodobnie byłby to Atkinson, którym ponoć pachniała Królowa Elżbieta. Kiedyś to było marzenie i się spełniło, więc kontynuowałbym. Więc tak, gdybym miał nieograniczony budżet, kupowałbym go bardzo często.
-
Czy są jakieś kategorie na Allegro, które najbardziej Cię zaskoczyły?
Moim zdaniem to była moda. Byłem świadomy platform, gdzie można kupić ubrania, ale miałem takie myślenie: „Na Allegro też można kupić ubrania?”. Nie ma kategorii, która była dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale gdybym miał wybrać jedną, to właśnie moda. Tylko mnie upewniła w tym, że na Allegro można kupić wszystko.
-
Czy masz jakiś Lifehack związany z zakupami online?
Żadnych lifehacków. Jedyny to taki, że siadam do komputera, dodaję do koszyka i kupuję, nie zastanawiając się za bardzo. Wchodzę na Allegro i wiem, że tutaj znajdę coś fajnego cenowo.
-
Gdybyś mógł spędzić jeden dzień jako ktoś inny z Allegro, kto by to był i dlaczego?
Gdybym mógł spędzić jeden dzień jako ktoś inny z Allegro, to… wybrałbym Doradcę w Obsłudze Klienta.
Trochę odwracam pytanie, bo sam zaczynałem właśnie w tej roli, ale naprawdę uważam, że to jedno z najbardziej wartościowych doświadczeń w firmie. Perspektywa Doradcy daje wyjątkowo szeroki obraz działania całej organizacji - pozwala zrozumieć klientów, procesy, wyzwania i to, jak nasze decyzje realnie wpływają na naszych klientów. To wiedza, która przydaje się później na każdym stanowisku.
Wiem, że wiele osób wybrałoby pewnie Prezesa, ale moim zdaniem właśnie spojrzenie Doradcy jest w Allegro niezwykle potrzebne.
-
Jak tłumaczysz znajomym i rodzinie, co właściwie robisz w Allegro?
Oj, to jest zawsze trudne pytanie! Na rodzinnych spotkaniach miałem sytuacje, w których ciocie czy babcie prosiły mnie, żebym “zrobił im ten zakup”, bo myślały, że pracując w Allegro mogę po prostu przywieźć im coś z biura do domu.
Dziś jest łatwiej, bo mówię, że opiekuję się social mediami i to szybko porządkuje temat. Ale gdy pracowałem w Obsłudze Klienta, tłumaczyłem po prostu, że pomagam komuś zrobić zakup albo wystawić przedmiot - bez wchodzenia w detale, bo pełne wyjaśnienie byłoby zdecydowanie zbyt skomplikowane.
Dla większości osób Allegro kojarzy się po prostu z zakupami, a w rzeczywistości stoi za tym ogrom procesów i specjalistycznych ról.
-
Co chciałbyś, żeby inni wiedzieli o Twojej pracy, a czego często nie widać na pierwszy rzut oka?
Co nas dotyka na co dzień. Oprócz wielu pozytywów i dobrych aspektów, spotykamy się niestety z hejtowaniem i ze złą energią z zewnątrz. Spotykamy się z frustracjami klientów, które są dla nas zrozumiałe i które próbujemy wysłuchać. Natomiast ta zła energia do nas przychodzi. Musimy jakoś sobie z tym radzić. Nie możemy jej za bardzo brać na siebie i przejmować odpowiedzialności. Chciałbym, żeby każdy spojrzał z boku i pomyślał, że tutaj też są ludzie. My rozumiemy klienta i super żeby oni też rozumieli, że my też jesteśmy ludźmi i przeżywamy różne historie.
-
Co najbardziej zaskoczyło Cię, gdy zacząłeś tutaj pracować?
To, że tu nie trzeba wiedzieć wszystkiego. Nikt tego nie oczekuje. Każdy jest tak bardzo otwarty, żeby ci pomóc, wyjaśnić, odpowiedzieć na wątpliwości czy pytania. To bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, że wszyscy są bardzo chętni do tego, żeby uczyć i pokazywać, a z drugiej strony są osoby, które chcą czerpać i przekazywać tę wiedzę dalej.
-
Jaki jest Twój ukryty talent, o którym mało kto wie?
Bardzo mało kto wie, że na etapie szkoły średniej otworzyłem własne stowarzyszenie kulturowe i organizowałem eventy, koncerty. Teraz wykorzystuję ten potencjał po części w pracy.
-
Największe wyzwanie w dotychczasowej karierze to…
To, jak zacząłem pracować i zderzyłem się z tym, że do biura przychodzą też klienci, partnerzy. Moja pierwsza taka rozmowa z partnerem była w tematyce, w której totalnie się nie czułem, nie znałem jej, ponieważ pracowałem z klientem. Teraz ta tematyka jest mi bliższa. To była taka pierwsza rozmowa, w której trzeba było bardzo improwizować i być ostrożnym w temacie, o którym się mówi. Odpaliłem wszystkie materiały, jakie były możliwe i finalnie udało się przeprowadzić tę rozmowę ze spokojem. Pamiętam, że to bardzo odchorowałem.
-
Gdybyś mógł wymyślić nowy sposób dostawy – jaki by to był?
Taki, który idealnie dopasowuje się do naszego stylu życia - coś w rodzaju “dostawy na żywo”, gdzie kurier pojawia się dokładnie wtedy, kiedy wracasz do domu. Zero czekania, zero stresu, pełna synchronizacja z Twoim dniem.
-
W pracy częściej stawiasz na spontaniczność i szybkie decyzje, czy raczej wolisz mieć wszystko zaplanowane od A do Z?
Chyba pół na pół. Lubię mieć podstawowy plan, żeby wiedzieć, dokąd zmierzam, ale zostawiam przestrzeń na spontaniczność - bo często właśnie z niej wychodzą najlepsze pomysły.
-
Czego życzysz Allegro na 25 urodziny?
Przede wszystkim życzę Allegro dalszego rozwoju.
Tego, żeby rosło w takim tempie, że aż trudno będzie sobie wyobrazić, gdzie znajdziemy się za kolejne 25 lat. Ale życzę też wszystkiego najlepszego ludziom - bo to oni tworzą Allegro, a kierunek, w którym idziemy, jest naprawdę dobry.
Życzę nam wszystkim dobrego, mądrego rozwoju, dużo uśmiechu i pozytywnej energii. Żebyśmy nadal mieli to szczęście spotykać fantastycznych ludzi - od momentu rekrutacji aż po naszego CEO. Bo gdy tworzą tę firmę osoby z ambicjami, marzeniami i chęcią rozwoju, to cała reszta po prostu musi się udać.